Zobacz 11 odpowiedzi na pytanie: Czy da się bezboleśnie pociąć? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web
Każdy rodzic w pewnym momencie staje przed problemem, jak wyrwać ząb dziecku, żeby go nie bolało. Jeszcze nie tak dawno temu stosowano dosyć osobliwe metody, np. do mleczaka przywiązywało się nitkę, a jej drugi koniec okręcało wokół klamki – otwierając drzwi, pomagano dziecku w pozbyciu się ruszającego zęba.
Gdzie się ciąć żeby nie było widać ? Ręce w sumie odpadają bo miałam na żyłach,nadgarstku i ogólnie na ręce całej i na ramieniu. Moja matka to zauważyła więc teraz na rękach się pociąć nie mogę. Gdzie najlepiej ? Biodra,uda..? Zobacz 6 odpowiedzi na pytanie: Gdzie się ciąć żeby nie było widać ?
> Czym ciąć płytę meblową,żeby nie spowodować uszkodzenia okleiny?? Pilarka tarczowa wysokoobrotowa z piłą widiową. Ale i tak po stronie gdzie ząb "wychodzi" z płyty będzie postrzępione. Jeśli nie masz możliwości zawieść do cięcia to ustaw tak, żeby gładkie było z widocznej strony.
Czym ciąć panele? W zależności od rodzaju paneli do ich cięcia potrzebować będziemy piły ręcznej lub pilarki tarczowej. Przed przystąpieniem do cięcia paneli podłogowych należy upewnić się, że są one prawidłowo przygotowane do tej czynności, czyli nieruchomo przymocowane oraz odpowiednio oznaczone, a także zabezpieczyć krawędzie przed uszkodzeniem.
Nawet Jackson z Lennonem nie śpiewali tak jak tamci na przesłuchaniach Ale szkoda że takich gnoi wsadza się teraz do oddzielnych pierdli. Kiedyś wsadzało się takich do złodziei i morderców, a po 48 godzinach był problem z głowy. Najtańszy i najskuteczniejszy sposób leczenia pedofilii i zapobieganiu przemocy w domu Pozdrawiam
Skuteczność jednak nie jest stuprocentowa, lista zastosowań bardzo ograniczona, a kontrola jakości cięcia praktycznie wykluczona. Trzeba więc sięgnąć po inne rozwiązania. Czym ciąć szkło z polistyrenu? Na polistyrenowej tafli wykonuje się nacięcie na przykład ostrym nożem do wykładzin, a następnie przełamuje się taflę.
JJ1fbcO. Odpowiedzi Lilyy_ odpowiedział(a) o 21:46 Ciecie sie zawsze boli... A skoro to ma nie bolec, to po co niby masz sie ciac? Dla szpanu? Nie rob tego, bo sie pozniej uzaleznisz... sirma odpowiedział(a) o 21:45 To zawsze będzie bolec. Po prostu tego nie rób. yaminek0 odpowiedział(a) o 21:47 Po co się ciąć skoro nie chcesz żeby bolało? To ma boleć.. No chyba nie robi się tego żeby w efekcie mieć zmasakrowane ręce. Nie rób tego, dobrze Ci radze.. Zacznijmy od tego że to nie boli.. (Nie tnę się ale robiłem sobie "skaryfikacje" na rękach xD zwała z kolegami na imprezie) po drugie nie tnij się.. Ewentualnie mała szramka dla ciekawego efektu.. Aha i to z tym wyżej to nie byłem pijany ani nic. Nie raz przypadkiem zrobiłem sobie ranę otwartą i to nie boli. :) CoToCię odpowiedział(a) o 22:52 Uważasz, że ktoś się myli? lub
Przeprowadzka do nowego biura i opuszczenie dotychczas zajmowanej powierzchni to proces, do którego trzeba się przygotować. Nie tylko w sensie „fizycznym”, czyli przywrócenia powierzchni do stanu poprzedniego, ale także w sensie „psychicznym” – czyli odpowiedniego przygotowania swoich pracowników na zmiany. Koszty wyjścia – czyli sprawdzamy umowę Przed finalną decyzją o opuszczeniu dotychczasowego biura i poinformowaniem o tym właściciela należy dokładnie zapoznać się z zapisami w umowie najmu, dotyczącymi tzw. „reinstatement” – czyli obowiązku przywrócenia powierzchni do stanu poprzedniego. Dawniej taki zapis często umieszczano w umowach, teraz jest on rzadziej spotykany. Dlaczego warto to sprawdzić? Czasem taki zapis może podważyć finansowo plan przeprowadzki, znacząco podnosząc koszty związane z opuszczeniem dotychczasowej powierzchni. Przywrócenie powierzchni do stanu poprzedniego może wiązać się z wyburzaniem ścianek działowych, demontażem elementów aranżacji, przywróceniem toalety dla niepełnosprawnych (w miejsce której w trakcie najmu urządzono prysznic), bardzo kosztownym usunięciem ulepszeń specyficznych dla danego biznesu (sejfy, laboratoria, serwerownie, kancelarie tajne). Jeżeli mamy taki zapis w umowie, warto zawczasu określić szczegóły tego obowiązku i zakres prac do wykonania, a następnie rozpocząć negocjacje z wynajmującym na temat kosztu tych prac. Warto mieć kwity Bardzo ważna jest tzw. dokumentacja wyjściowa opisująca ów standard wyjściowy. Zwyczajowo, powinniśmy być w stanie określić to na podstawie protokołu przekazania powierzchni i planów aranżacji, dołączonych do umowy najmu. Ponieważ każde praktycznie biuro przechodzi pewne modyfikacje związane z układem funkcjonalnym w trakcie trwania najmu, należy także zgromadzić całą dokumentację związaną z przeprowadzonymi w biurze przeróbkami. Czasem można mieć problem, gdy wykonało się prace bez uprzedniego poinformowania o nich właściciela. W praktyce, większość wynajmujących będzie oczekiwać fizycznego zdemontowania tych elementów, które są bardzo specyficzne dla odchodzącego najemcy – wychodząc z założenia, że nowy użytkownik nie będzie z nich korzystał. W odniesieniu do pozostałych elementów aranżacji wynajmujący powinni być skłonni określić kompromisowy poziom kosztów, które najemca pokryje przed zakończeniem najmu. Dzięki temu wynajmujący może liczyć, że o ile aranżacja jest dobra, a powierzchnia niezniszczona, może skorzystać wynajmując ją kolejnemu najemcy w stanie nienaruszonym, po uprzednim odświeżeniu. Kwoty, które zapłaci w takim układzie odchodzący najemca, mogą zostać wykorzystane na niezbędne odświeżenie oraz modyfikacje dla nowego użytkownika biura. Oczywiście, jeżeli powierzchnia jest ponadnormatywnie zużyta, najemca musi zawsze zapłacić za wyrządzone szkody. Jeżeli wynajmujący przedstawia kosztorys prac, warto poprosić inną firmę o niezależną wycenę. Czasem przy wyprowadzce jest także potrzebna pomoc project managera. Planujemy przeprowadzkę W naszym Praktycznym Poradniku Najemcy Biura pisaliśmy już wielokrotnie jak ważny jest czas i dobre planowanie. Często nasi klienci nie zdają sobie sprawy ile czasu zajmuje przeprowadzka, utylizacja mebli, przeniesienie sprzętu IT. Im większa firma, tym większa skala takiego przedsięwzięcia. Nawet tak z pozoru prozaiczna czynność jak utylizacja starego wyposażenia naszego biura może stać się problemem i zająć dużo czasu, niewiele jest bowiem opcji „mądrej” i szybkiej utylizacji mebli czy sprzętu biurowego. Warto pomyśleć komu mogą one się przydać – szkoły, ośrodki pomocy, fundacje. Można je także rozdać/sprzedać pracownikom lub sprzedać na rynku mebli używanych, który niestety działa dość słabo. Zawsze trzeba pamiętać, że termin opuszczenia powierzchni jest nieprzekraczalny, jeśli nie chcemy płacić kar umownych. Warto opuścić powierzchnię co najmniej tydzień przed zakończeniem kontraktu, aby w spokojnej atmosferze przeprowadzić wszystkie odbiory i uzgodnić odpowiednie protokoły zdania powierzchni. Nawet na końcowym etapie opuszczania powierzchni najemca może napotkać na kwestie sporne typu ponadnormatywnie zniszczone sanitariaty, panele sufitowe czy zniszczone oprawy oświetleniowe, za które będzie musiał wynajmującemu zapłacić. Właściciel sprawdza także czy przy usuwaniu różnych elementów aranżacji (np. uchwytów ściennych do sprzętu audio-wideo), nie została naruszona estetyka paneli na suficie czy ścianek. Zniszczenia mogą dotyczyć także toalet. Trzeba pamiętać także o usunięciu wszelkiego rodzaju tabliczek i innych oznakować z logo firmy umieszczonych w różnych miejscach budynku etc. Dobra komunikacja na wagę złota Planując przeprowadzkę musimy przede wszystkim myśleć o naszych pracownikach. Kiedy i jak poinformować ich o zmianie siedziby? Jak odpowiednio przygotować ich na zmiany? Termin przenosin do nowego biura nie może w żadnym wypadku kolidować z „gorącym” okresem w pracy firmy (jakim zazwyczaj jest koniec roku bądź określone okresy wzmożonej sprzedaży w firmach handlowych) czy innymi ważnymi wydarzeniami w kalendarium danego przedsiębiorstwa. Dobra komunikacja musi także opierać się na zaangażowaniu pracowników w proces zmiany. Wskazane jest wybranie przedstawicieli poszczególnych departamentów, aby od początku do końca uczestniczyli w projektowaniu i urządzaniu nowego biura. Ważna jest też odpowiednio wczesna wizytacja w nowym budynku reprezentantów tego „ciała opiniotwórczego”, a także informowanie pracowników o postępie prac. Warto przygotować „pakiet informacyjny” o nowym biurze, nowym układzie pomieszczeń, nowych funkcjonalnościach, a także informacje o komunikacji miejskiej i dojeździe autem do nowej siedziby. Należy także szczegółowo i z odpowiednim wyprzedzeniem przedstawić plan przeprowadzki. Warto także zawczasu urządzić w biurze „dni utylizacji śmieci”, czyli pozbywania się niepotrzebnych ton papieru. Odpowiednio wcześniej należy też zacząć proces archiwizacji lub cyfryzacji danych. Przeprowadzka do nowego biura i opuszczenie dotychczas zajmowanej powierzchni powinno przebiegać bez zakłóceń i problemów dzięki wcześniejszemu sprawdzeniu kontraktu i odpowiedniemu przygotowaniu się do opuszczenia powierzchni. A przy odpowiednio wcześnie zaplanowanej i przeprowadzonej kampanii informacyjnej, satysfakcja pracowników gwarantowana. Jakub Sylwestrowicz, JLL
Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 18:55 Jak już ktoś pisał MYDŁEM Czemu chcesz sie ciąć ? Okaleczanie siebie Ci nic dobrego nie przyniesie :( blocked odpowiedział(a) o 19:06 jeśli nie boli to cięcie sie nie ma sensu, btb słaby troll blocked odpowiedział(a) o 19:09 Jak masz zyletke to ta ostra końcówka delikatnie aż krew leci i boom masz bliznę i nie boli tak bardzo jak sobie zrobiłam i żałuję EKSPERTsidhe. odpowiedział(a) o 19:26 Cięcie się nie na tym polega, by czuć ból? XDD Cięłam się i dalej to robię. Dlaczego ci to? Mam mnóstwo blizn i bardzo żałuję bo to mi to przypomina. Ale jak już faktycznie chcesz to lekko cyrklem poziomo... Loret odpowiedział(a) o 22:08 Musisz być zdesperowana, na niczym nie powinno Ci zależeć i przynajmniej będą blizny a te dwa bóle, ból psychiczny i fizyczny będą zachodziły w całość, nie będziesz ich czuć, Kisiel86 odpowiedział(a) o 10:04 Dobra ale ldzie są już tak głupi że chcą się ciąć tylko dla blizn? Jak by sam się tne i znam osoby które mają ten sam problem więc tniemy się zeby się ukarać więc ma boeć a nie bezboeśnie xD blocked odpowiedział(a) o 18:57 Uważasz, że ktoś się myli? lub
perla_ napisał/a:ma swój własny świat. nauczyłam się to wszystko godzićPo Twojej stronie napisał/a:O DRUGIMTrzeźwo patrzy na świat,Dobra cecha dla męża o napisał/a:dopinguje mnie w moich planach,Zachowanie prawdziwego przyjaciela. Pomaga w rozwoju TWOIM, napisał/a:intryguje mnie,Niezbędne, żeby być z kimś napisał/a:jest bardzo potrzebne u męża, ojca, kochanka, przyjaciela. perla_ napisał/a:Mogę z nim rozmawiać Absolutnie cudowne. I niezbędne, jeśli ma się z kimś być napisał/a:Mija miesiąc i zaczynam się wahać. Czy to co mam teraz, to co znam, tak na prawdę mi odpowiada? Mój chłopak jest ze mną szczęśliwy, dba o mnie, wiem, że bardzo mnie kocha i zrobiłby dla mnie znaczy co? W jaki sposób o Ciebie dba?Przypomina mi się dowcip o bacy:- Baco, dałbyś na partię krowę?- A juści, ze bym A konia byś No psecie, ze bym A owce?- Owce? Dlaczego?- Bo łowce chłopak zrobiłby wszystko, w ognień i wodę by skoczył... Skoro nie musi. Ale posłuchać, zainteresować się, to zbyt wiele. To mógłby dać, ale jakoś nie daje. Nie daje Ci to do myślenia?perla_ napisał/a:Jednak coraz częściej zauważam w nim wady; np. nigdy nie pyta jak mi minął dzień,Sprzeczność. Kto kocha jest napisał/a:kiedy nie ma mnie w domu (mam firmę, którą razem rozkręcaliśmy), nie pozwala mówić o pracy w domu,Nie interesuje go Twoja napisał/a:przerywa wtedy w połowie zdaniaSkończony cham. Gdyby mój Kochany przerwał mi w pół zdania, chyba by dostał w twarz. Chyba, bo nie wiem co bym zrobiła. To się nie zdarzyło i mam nadzieję, że się nigdy nie zdarzy. Właściwie nawet ex mi nie przerywał...perla_ napisał/a:albo zmienia temat lub w ogóle nie wyżej. Totalnie napisał/a:Denerwuje mnie to, już wiele razy mu o tym mówiłam, ale zmiany nie tu jakiekolwiek zainteresowanie Twoimi uczuciami? Ja nie widzę, nawet przez lupę. Jeśli mu mówisz, co jest dla Ciebie ważne a on ma to gdzieś, to gdzie ma Ciebie? Ciepło, ciepło... W tym samym miejscu gdzie Twoje napisał/a:Twierdzi, że nie chce przenosić problemów z pracy do domu. Rozumiem go, ale z kim mam o tym porozmawiać jak nie z nim? A jak nie w domu, to gdzie? Skoro on praktycznie w ogóle do firmy nie chodzi, sporadycznie, kiedy ja nie mam się, proszę. Nie wierz w słowa. Patrz co napisał/a:Są też dobre strony związku. Wiem, że jak powiem, że potrzebuję jego pomocy to ją jakiej dziedzinie? Przypomnij sobie kiedy możesz na niego liczyć. A teraz policz ile razy się napisał/a:Wiem, że mogę na niego liczyć, ale muszę go o to akurat standard... Pod warunkiem, że nie musisz błagać, tylko mówisz: potrzebuję tego, zrób to tak. Ale piszesz, że nie możesz liczyć na jego uwagę, jego umysł, zainteresowanie Twoimi sprawami (i firmą, która Was utrzymuje). To w czym Ci robaczek pomaga?perla_ napisał/a:Nie robi potem tego z łaską, to nie tak. Wiem, że mogę z nim porozmawiać na różne tematy, ale nie do końca dobrze czuję się w filozofiach wschodu, a jego to napisał/a:Myślę, że chciałabym odejść. Ale jak patrzę na niego, to serce mi się kroi. Nie wiem co powiedzieć, jak, kiedy? Nie ma dobrego czasu na takie słowa... On tak we mnie wierzy, ufa mi, a ja nie byłam wobec niego się obwiniać. Nie zauważył niczego, bo WCALE NA CIEBIE NIE PATRZY. Nie obchodzisz go. Jego obchodzi tylko on sam. Będzie rozpaczał przez chwilę, bo nie będzie wiedział kto go utrzyma. Ale błyskawicznie znajdzie sobie drugą mamuśkę. Kobiet, które nie patrzą albo patrzą i nie widzą, jest cała masa. Bardzo wiele z nich za słowa odda życie. Mam nadzieję, że Ty już napisał/a:Mam już 28 lat, chciałabym się ustatkować, mieć dzieci, pewność, oparcie finansowe. Wszystko to, co każda kobieta szuka w mężczyźnie. A mój chłopak nie pracuje, żyjemy tylko z tego co tak na prawdę ja zarobię. On ma mieszkanie, samochód i czuje się pewny przyszłości. A mi czegoś brak, ciągle czegoś mi brak...Brak Ci normalności. Mężczyzny, który zapoluje na mamuty, potem rzuci łup do Twoich stóp i będzie szczęśliwy, gdy go pochwalisz. Mężczyzny, który umożliwi Ci czerpanie radości z macierzyństwa - bo matką będziesz super (tylko uważaj, żebyś nie była nadopiekuńcza).perla_ napisał/a:Boję się rozstania. Wywrócenia mojego i jego świata do góry nogami. Boję się tego dnia, a wiem, że to nastąpi. Chcę być z tym drugim mężczyzną, choćby miało to nie wypalić to muszę spróbować, żeby nie obracać się za siebie za 20 co się boją, bździnami na pogrzebie napisał/a:Mój chłopak nie jest złym człowiekiem, ma dobre serce,Każde dziecko ma dobre serce i jest hojne - gdy rozdaje nie ze swego, gdy dostaje miłość, gdy ktoś inny troszczy się o jego bezpieczeństwo i byt, gdy nie musi w ogóle schodzić na ziemię. "Twój" chłopak buja w obłokach, bo mu na to napisał/a:jest przystojny, inteligentny,Niewątpliwie. A Ty mu nie pozwalasz się rozwijać. On nie musi myśleć, bo Ty myślisz za dwoje. Może być nieodpowiedzialny, bo Ty jesteś odpowiedzialna za Twój chłopak ustawił się wygodnie - ma w Tobie jednocześnie mamuśkę, opiekunkę i kochankę. Ty poświęcasz się, oddajesz się cała, podporządkowujesz się i TRACISZ CZAS na egoistę, egocentryka, narcyza, alkoholika w jednym. Skąd wniosek, że on Ciebie kocha, nie mam pojęcia. Trzyma się Ciebie, bo mu tak wygodnie i nie troszczy się o Ciebie ani o Twoje uczucia. Nie jest materiałem na męża ani ojca. Nie jest przyjacielem. Jest pasożytem, a Ty jego się, czy przestać dać się wysysać. I jest to dla Ciebie problem. Myślę, że poważny. Może jesteś współuzależniona - nie znam się na tym. Może potrzebujesz psychologa. A może wystarczy odcięcie się od pasożyta. Nie rozumiem dlaczego wybrałaś tego dziamdziaraka, który niczego nie wnosi. Może masz niezaspokojona potrzebę matkowania? Osobiście gdybym chciała syneczka, to bym sobie urodziła a nie brała pod opiekę cudzego, w dodatku bezwzględnego. Ale to Twoje Ci szczęścia (z czysto egoistycznych pobudek - człowiek, który cierpi, nie myśli rozsądnie, czasem wcale nie myśli i rozsiewa nasiona nieszczęścia. Np. rodząc dzieci komuś, kto nie powinien nigdy przekazywać swoich memów ani genów). Chciałabym, żebyś kopnęła w tyłek swojego chłopaka jak najszybciej. Myślę, że poukłada Ci się z drugim, a gdyby nie, to wyjdziesz na ród ulicy, pstrykniesz i zgarniesz następnego. Jesteś dobra i mądra. Każdy mężczyzna chciałby być z taką kobietą. Możesz wybierać i przebierać. Od Ciebie zależy, czy sobie zmarnujesz życie z niedorobionym "artystą", czy będziesz z kimś godnym Ciebie. Skąd wiem, że niedorobiony? Gdyby coś umiał, miałby na życie, a nie kazał się Ty zrobisz co zechcesz i niekoniecznie będzie to to, czego ja bym chciała dla Ciebie. Trzymam za Ciebie kciuki. "Egoizm nie polega na tym, że się żyje jak chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy" - Oscar Wilde "Wszystko jest trudne, nim stanie się proste" - Margaret Fuller
Rekomendowane odpowiedzi Gość n... Zgłoś odpowiedź Witam. Mam 17 lat. Pierwszy raz pocięłam się dwa lata temu. Przez dłuższy czas robiłam to stosunkowo rzadko. Dopiero rok temu zaczęłam ciąć się systematycznie. Cały czas miałam doła, nie radziłam sobie. Wtedy pomogła mi przyjaciółka. Wspierała mnie, była przy mnie, tylko na nią mogłam liczyć. Pomogła mi z tym skończyć, tzn. tak mi się wydawało. Robiłam to bardzo rzadko, zaczęłam cieszyć się życiem. Wreszcie byłam szczęśliwa. Jakieś dwa miesiące temu mnie zostawiła. Chodzimy razem do klasy, jednak nawet ze sobą nie rozmawiamy. Traktujemy się jak powietrze. Strasznie mi jej brakuje. Znów zaczęłam się ciąć. Coraz częściej i mocniej. Mam co prawda przyjaciół, którzy mi bardzo pomagają, jednak to nie to samo. Kilku z nich też się tnie i nie widzą w tym nic złego. Nie mam już takiej motywacji. Znowu sobie nie radzę. Mam myśli samobójcze. Chcę z tym skończyć. Bardzo chciałabym iść z tym do psychologa, jednak nie mogę iść do poradni bez wiedzy rodziców, a nie jestem w stanie im o tym powiedzieć. Nie wiem co robić. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość wenus16 Zgłoś odpowiedź Też miałam ten sam problem. Wieczny dół jedynym ratunkiem byla żyletka. Ciełam się codziennie. Rany sypałam solą żeby bardziej bolało. Ból sprawiał ulgę, ukojenie. Któregoś dnia omal nie skończyłąbym ze sobą ale w ostatniej chwili pomyślałam że nie warto. Pomógł mi mój kolega, wspierał nie ganił ale po prostu ze mną rozmawiał. Moje uzależnienie trwało dwa lata, blizny niestety zostały, ale samookaleczanie to dla mnie już tylko wspomnienie , bardzo przykre wspomnienie. Powodzenia, wierze ze dasz rade Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość ucieczka Zgłoś odpowiedź Również miałam ten problem. Pierwszy raz gdy miałam 12 lat, nawet próbowałam się 2 razy otruć lekami ale nic nie działało. Ten problem z okaleczaniem miałam do 16roku życia. Postanowiłam że już więcej nie będę się ciąć, przypalać, drapać do krwi... Chodź już tego nie robię mam nadal problem z tym, to zostaje do końca życia. Gdy nie daję sobie rade gryzę się w dłoń, przebijam sobie ciało mówiąc że chce mieć kolczyk, sama robię sobie tatuaże... Ale ogólnie przestałam się ciąć zdając sobie że ludzie zaczeli naśladować mnie i to osoby najbliższe, zrozumiałam dlaczego siostra płakała gdy widziała kolejne cięcia... mam szczęście że moje ciało szybko niweluje blizny.. ludzie ich dziś nie widzą.. a ja dokładnie je widzę, każde cięcie każdą krzywdę którą sobie zrobiłam... po 3latach nadal to widzę.. osoby które się okaleczają staram się z tego wyciągnąć... Ale żeby się z tego wyleczyć trzeba zacząć szanować swoje ciało... to nałóg bardzo mocny ale można poradzić sobie... na nadgarstki zakładaj chusty, grube branzoletki tak zasłonisz nie tylko blizny ale również nie bd widziec czy sie goją... staraj sie nie spoglądać na te blizny... ważne byś też miała przy sobie zaufaną osobę która byłaby wstanie na początek Cie pilnować... jeśli będziesz chciała porozmawiać napisz do mnie, zadzwoń. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość allegroyork Zgłoś odpowiedź Witam, chciałabym stworzyć majówkę dla tych którzy nie wiedzą co zrobić z wolnym czasem i chcą poznac nowych ludzi. .I dla ludzi z problemami, uzależnienia, borderline, zaburzenia osobowości, DEPRESJA itd. wszystkiego rodzaju Proponuję wyjazd 1 maja na 3 lub 4 dni. Miejsce np. Czaplinek ( zachodniopomorskie ). DO UZGODNIENIA Jesli ktoś chetny zapraszam do kontaktu ze mną Czym będzie nas więcej tym będzie weselej. !! Zaproś znajomych !! Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość :( smutek Zgłoś odpowiedź Ok teraz ja coś o sobie napiszę: Mam na imię Ala mam 12 lat pierwszy raz pocięłam się dwa miesiące temu. Dlaczego się pocięłam,powody: właśnie tego samego dnia pokłóciłam się z koleżanką i wracałam przez pola do domu właśnie tam to się kłócą,od kąd mój brat się urodził czyli w 2008r rodzice nie zwracają na mnie uwagi tylko on się liczy mnie odsunęli mnie od siebie to bolało powód to chłopak którego kochałam nad życie, myślałam że on mnie też ale... dzień przed pocięciem się zobaczyłam jak całuję się z moja najlepszą przyjaciółką. To jeszcze bardziej mnie zmotywowało do tego dnia rano mama zauważyła rysę na moim ciele która była widoczna, od razu zorientowała się o co chodzi kazała natychmiast ubrać się wsiąść do samochodu i jechać do wróciliśmy od psychologa nie odzywałam się do ojciec taka córka zmieniłam wersje ale to prawda Mój tata tez się ciął kiedyś się go zapytałam co ma na ręku powiedział że jak był w ZOO wsadził rękę,do klatki lwa i go zranił na początku naprawdę myślałam że tak się stało ale z czasem gdy stałam się starsza zrozumiałam, że mnie oszukał gdyż znalazłam stare zdjęcia jak się ciął. Jeżeli chcecie porozmawiać o swoich będzie więcej problemów będę się ciąć ,ponieważ nie dam sobie z nimi rady nie powiem o tym nikomu ponieważ się boję, mama na mnie będzie krzyczeć i wyśle mnie do szpitala szkoły w poniedziałek czyli 12 i 13 wtorek poszłam w bluzie,i bluzce z długim rękawem na szczęście przez te dwa dni nie mieliśmy w-f i nie musiałam się rozbierać . Boje się co będzie jutro. Jeśli się pocięliście na rekach radzę wam nosić: buzy bluzki z długim rękawem, nosić bransoletki. Wymówki: kot mnie podrapał albo coś w tym dziś znów się pocięłam bo koleżanki zerwały ze mną przyjaźń, nie radzę sobie ze swoimi problemami po mi nie umie pomóc mówi że za długo ukrywałam to i że ciężko mi będzie wrócić do normalnego funkcjonowania. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość niktzamnanieteskni Zgłoś odpowiedź Witam jestem tu nowa niewiem jeszcze jak to wszystko funkcjonuje i jezeli pozwolicie opisze moj problem tutaj,no wiec mam dopiero 15 lat ale mam dosc mojego zycia nie uklada mi sie rozmowa z nikim od 3 lat gdy wyjechalam zagranice z Moja mama i ojczymem teraz mam malutka siostre ma 3 latka Kocham ja jak moja wlsna siostre tak jak moje 2 starsze w wieku 18lat..Nie mam za fajnie w domu ani w szkole mama nie pozwala mi nigdzie wychodzic spac u kolezanki czy inne podobne wyjscia z domu boje sie odezwac do ludzi ze mnie wysmieja oczywiscie jezyka znam juz dosc aby sie dogadac z kolezankami z klasy zauwazylm ze moje zycie leglo w gruzach niby mamy sie przeprowadzic do Polski spowrotem chociaz moja mama twierdzi ze mam ukonczyc szkole jestem poklucona z moim ojczymem ostatnio mi wypomina ze odda mnie do domu dziecka bo Sb ze mna rady nie daja odbieraja mi laptopa,komurke aby tylko mi na zlosc zrobic zaczelam wszystkich bic jezeli tylko ktos cos glupiego powie zaraz pyskuje wyzywam sie na wszystkim ostatnio zucilam sie na mojego kolege z kalsy jestem bardzo nerwowa mam chlopaka ale on w Polsce jestesmy juz ponad rok ze soba ,oczywiscie nikt z rodzicow o tym nie wiem spotykam sie z nim tylko jak jestem w Polsce mowil mi ze bedzie czekal az sie przeprowadze a w polsce takich problemow nie mialam obojetnie co jest jestem chorobliwie zazdrosna niewiem caly czas mysle aby popelnic samobojstwo calymi nocami przeplakuje ze chce do Polski do siostr do rodziny moja mama niewie ze ja sie tne mam poprostu dosyc wszystkiego mowilam mamie ze chce spowrotem ale ona na to niereaguje moglabym miec duzo fajnych przyjacol ale z domu nigdzie nie moge wyjsc tylko z siostra z psem i na miasto nie raz jak cos trzeba kupic caly czas musze sprzatac caly dom codziennie tak jest, jezeli czegos nie zrobie to zaraz wyzwiska sa, darcie sie do mnie tylko zamykam sie w pokoju i placze caly czas tak jak mowilam ze caly czas sobie wmawiam ze ja sie zabije ze ja mam juz dosc tego wszystkiego nienawidze mojego ojczyma wszystkie rzeczy o mnie mowi ale o tych zlych do mojej rodziny prosze pomozcie niewiem co mam robic.. i Przepraszam ze wlasnie tutaj opisalam swoj temat.... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Trudna Zgłoś odpowiedź @~ucieczka: ja mam przyjaciół i wgl, ale i tak sb z tym nie radzę samookaleczam się już ponad 2 lata i nwm jak z tym skończyć. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość DARIAHH Zgłoś odpowiedź CZESC DZIEWCZYNY MAM NA IMIE DARIA JA TEZ SIE TNE NAJPIERW SIE CIELAAM DLATEGO ZE TRAFILAM DODOMU DZIECKA.... A TERAZ SIE TNE DLATEGO ZE NIE RADZE SB Z PROBLEMAMI , NIE MAM ANI BLISKIEJ PRZYJACIÓŁKI KTORA BY MI POOMOGŁA Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość life Zgłoś odpowiedź powiem tak jestem chłopakiem nie okaleczam sie ani nigdy tego nie zrobie !!! zaczynam słyszeć ze duzo osób w okolicy sie tnie i to jest chore i głupie chciał bym pmuc każdej z nich ale nwm jak to zrobić zal mi tych dziewczyn ale kazania im nie wystarczą !! nwm co mam robić :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi
czym się ciąć żeby nie bolało